Ania

Dominika: Zanim dołączyłaś do naszego fundacyjnego zespołu jako wolontariuszka, miałaś już swoje muzyczne doświadczenia – śpiewałaś. Zapytać Cię chciałam właśnie o ten śpiew. Czym jest dla Ciebie?

Ania: Śpiew – dźwiękiem. Dźwięk jest, moim zdaniem, czymś ważnym w życiu każdego, bo już jako niemowlęta tymi „gruchaweczkami” rozmawiamy, zapoznajemy się ze światem.

D: Pamiętam, że mówiłaś o śpiewaniu podczas sesji. Powiedziałaś mi, że bardzo lubisz śpiewać, ale kiedy podchodzę do Ciebie z mikrofonem, to się krępujesz. Bardzo zapadł mi w pamięć moment, w którym poprosiłaś, żebym właśnie z powodu Twojego stresu podchodziła do Ciebie z mikrofonem. Zauważyłaś, że tu jest jakieś wyzwanie, któremu chcesz stawić czoła.

A: Chcę to przerobić. Obojętnie, jak Ty przyjdziesz z tym mikrofonem, czy ja fałszywie zaśpiewam czy nie, to ja się czuję bezpiecznie, że nie zostanę skrytykowana, do kąta postawiona, co było w dzieciństwie, niesłusznie do kąta postawiona. I dlatego ten strach jest jeszcze we mnie, ale poczułam, że nawet jak podstawisz mi ten mikrofon i mi nie wyjdzie, to się świat nie zawali, a ja będę miała doświadczenie. I teraz myślę, że wszystkie rzeczy, które pojawiają się w moim życiu to są doświadczenia. To ja decyduję czy one są dobre czy nie. Jeżeli źle wyszły, czy ja to mogę poprawić? Mogę poprawić! Przeszłości już nie, a teraz mogę. Myślę, że te zajęcia są dla wszystkich ludzi-niedowiarków, właściwie dla wszystkich, nie tylko dla niedowiarków. Dla każdego człowieka. I tym małym dzieciom, które już teraz doświadczają powoli w przedszkolach, szkołach, że są rożni ludzie, rożni nauczyciele, każdy ma swoją przeszłość i czasem to rzutuje na przyszłość, nie tylko twoją, ale też innych ludzi. Tak mi się wydaje, że to też dla dorosłych, dla młodzieży, oni też szukają muzyki. A muzyka powinna zawierać słowa, które otwierają, wyzwalają i dobrze się kończą. Piosenka powinna kończyć się pozytywnie. Forma afirmacji przez piosenkę. Dlatego spodobała mi się piosenka o ptaszkach, bardzo mi zapadła w pamięć.

D: „W środku wielkiej puszczy stało wielkie drzewo”?

A: Tak. I tylko mi tam brakuje ostatniej zwrotki. Uważam, że to nie jest koniec: „Ludzie, coście zrobili, żeście się odcięli od natury.” Potrzeba, żeby skończyła się pozytywnie. Ludzie zrobili błąd, ale ten błąd można naprawić. Otwieramy oczy, żeby ten błąd naprawić…

Ważne jest to, żebyśmy w harmonii żyli z przyrodą, ze światem, z kosmosem. 

Chcemy naprawić ten błąd. Kto nam pomoże? Kto nam pomoże?

D: Chyba mam autora ostatniej zwrotki!  Mówisz, jakbyś mi to z ust wyciągnęła. Ten wymiar ekologiczny… My nie jesteśmy organizacją ekologiczną, ale dzięki takiej muzyce możemy dodać coś od siebie, pokazać to, na co mamy wpływ, co możemy zmienić. Cieszę się, że też to czujesz. Nie pomyślałam o kolejnej zwrotce. A przecież potrzebujemy jeszcze zwołać siły, żeby…

A: Potężne siły! Potężne siły zwołujemy… i do zmiany… do zmiany!

Potrzebujemy jeszcze dźwięk, który by otwierał ludzkie serca na ten tekst. Muzyka by robiła swoje, otwierała serca, a tekst wchodziłby do środka, żebyśmy to sobie przemyśleliNa przeszłość nie mamy wpływu. Teraz czas iść do przodu. Przyszłość możemy kreować. I wszystko, co my czynimy, wymyślamy, robimy sprawia, że jesteśmy nieskończeni. Ciągle ewoluujemy. Mamy wpływ. Czy są wojny, czy jest dobro, miłość, piękno, czy jest raj – to my mamy wpływ!

D: Spróbujmy się odnieść do przykładu, do naszych sesyjnych doświadczeń. Jakbyś z perspektywy wolontariuszki, ale też wokalistki w naszych zespołach opisała to, co się dzieje na sesjach?

A: Na jednej zamkniętej sesji byłam, u seniorów w ośrodku, to tak mi smutno było… Oni wszyscy na wózkach… widać było, że na początku był smutek, ale potem po zajęciach, to ci ludzie stali się rozluźnieni. Zapomnieli, że siedzą na tych wózkach. Byli tacy inni. Przyjemnie było zobaczyć, że byli na koniec zmęczeni, ale chyba szczęśliwi. Te twarze się zrobiły inne, rozluźnione…

Natomiast sesje na dworze wszystkie bardzo mi się podobały.

To jest ważne, żeby ludzi zaprosić z miłością. Ludzie chyba pragną tej miłości, śpiewu. Stają, niekoniecznie na początku blisko, żeby chociaż popatrzeć. Można by tak powoli całe społeczeństwo wciągnąć.

Powolutku. Jak ktoś ma taką duszę, że lubi śpiewać, to może się otworzy i może zmieni z nami ten świat na raj? Każdy może odszukać w sobie to drganie. Drganie tak właściwie, bo serce to jest też muzyka. Muzyka naszej duszy.

Ja myślę, że jeszcze są te pokrewne dusze, tylko trzeba je odszukać lub przyciągnąć jak magnes i stworzyć ten raj.